Siedem sparingów, tygodnie intensywnej pracy i coraz bliższy start sezonu 2026/2027 LCK. Jak trener Oskar Serpina ocenia dotychczasowy okres przygotowawczy? Co udało się poprawić od pierwszych treningów i który z rozegranych meczów najlepiej pokazał kierunek, w którym chce podążać zespół? Rozmawiamy również o celach Pogoni na nowy sezon oraz o zmianie hali na SDS 2.0.

Za nami ponad połowa okresu przygotowawczego. Jaki on był dla drużyny? Jak trener ocenia wykonaną pracę?

Okres przygotowawczy do tej pory przebiega zgodnie z założonym planem. W tym sezonie zdecydowaliśmy się nieco zmodyfikować jego strukturę i podzielić go na trzy etapy – okres mocnej pracy, etap przejściowy oraz okres bezpośredniego przygotowania startowego. Szczególnie zależało mi na wydłużeniu tego ostatniego etapu, tak aby zawodniczki miały więcej czasu na osiągnięcie odpowiedniej dyspozycji i wejście w sezon w optymalnej formie. Na ten moment jestem zadowolony zarówno z postępów zespołu, jak i z korekt, które wprowadziliśmy względem ubiegłego sezonu. Uważam, że obrany kierunek przygotowań przynosi oczekiwane efekty.

Za nami 7 spotkań sparingowych, czy któreś według trenera było najbardziej optymalne w kontekście tego co drużyna chce pokazać w nadchodzącym sezonie?

Mecze kontrolne były dla nas bardzo ważnym elementem pracy, przede wszystkim z punktu widzenia sztabu szkoleniowego. W tym okresie dużo uwagi poświęciliśmy między innymi uporządkowaniu i uproszczeniu schematów poruszania się w ataku pozycyjnym. Chcieliśmy w ten sposób jeszcze lepiej wykorzystać predyspozycje naszych zawodniczek i dać im możliwie dużo rozwiązań w zależności od zachowania obrony czy ruchu poszczególnych zawodniczek. Na ten moment mamy, moim zdaniem, optymalną liczbę schematów, które pozwalają nam zachować zarówno powtarzalność, jak i elastyczność w grze. Oczywiście ważnym elementem było również wkomponowanie zawodniczek, które dołączyły do nas w tym sezonie. Wprowadziliśmy też sporo mniejszych korekt i detali. Każda z tych zmian z osobna może nie jest rewolucyjna, ale z punktu widzenia funkcjonowania całego zespołu ma duże znaczenie.

Po siedmiu spotkaniach kontrolnych mamy już naprawdę dużo materiału do analizy. Był to czas, w którym mogliśmy nie tylko sprawdzić  poszczególne rozwiązania, ale przede wszystkim ugruntować nasz styl gry zarówno w obronie, jak i w ataku. W dużej mierze jest to kontynuacja kierunku, który obraliśmy pod koniec ubiegłego sezonu. Ostatnie pięć spotkań poprzednich rozgrywek oraz obecny okres przygotowawczy pokazują, w którą stronę chcemy podążać i jak ma wyglądać nasza gra. Dlatego nie wskazywałbym jednego sparingu jako tego najlepszego. Bardziej istotny jest dla mnie obraz całego procesu i jego powtarzalność. Zarówno liczby, jak i obserwacje dotyczące indywidualnej dyspozycji zawodniczek pokazują, że idziemy w dobrym kierunku. Jestem z tego procesu zadowolony, choć oczywiście nadal mamy elementy, które będziemy poprawiać.

Co udało się poprawić w kontekście od startu przygotowań do teraz? A nad czym jeszcze będziecie pracować? 

Tak jak wspominałem, obecny okres przygotowawczy jest kontynuacją pracy, którą rozpoczęliśmy już w poprzednim sezonie. Na ten moment
najbardziej cieszy mnie to, że we wszystkich siedmiu meczach kontrolnych prezentowaliśmy bardzo dobrą skuteczność rzutową. Łącznie wyniosła ona 69%, co jest bardzo dobrym wynikiem. Równie istotna jest dla nas liczba zdobywanych bramek – praktycznie w każdym spotkaniu przekraczaliśmy granicę 30 trafień. Dla porównania, w ubiegłym sezonie zdobywaliśmy średnio 25,6 bramki na mecz przy 60% skuteczności. W tych dwóch elementach widzimy więc wyraźny progres, na którym szczególnie nam zależało.

Warto jednak podkreślić, że te wyniki nie są przypadkiem. Po zakończeniu sezonu nie rozjechaliśmy się do domów i nie czekaliśmy na rozpoczęcie kolejnych przygotowań. Cały maj oraz początek czerwca przepracowaliśmy bardzo konkretnie, skupiając się między innymi na skuteczności rzutowej z różnych obszarów oraz poruszaniu się na poszczególnych pozycjach. Zawodniczki bardzo dobrze podeszły do tego procesu, ciężko pracowały i dzisiaj widzą efekty tej pracy. Chciałbym im za to szczególnie podziękować.

Jednocześnie nie możemy patrzeć wyłącznie na to, co już udało się poprawić. Sportowiec musi cały czas pracować nad swoją grą. Często powtarzam drużynie, że po zwycięstwie przychodzi kolejny tydzień, w którym od nowa trzeba ciężko pracować na następny sukces. Nikt nie da nam niczego za darmo – każdy tydzień to walka o swoje. Chciałbym przede wszystkim, żeby zawodniczki jeszcze mocniej uwierzyły w swoje możliwości. Mają już za sobą wiele sytuacji meczowych i doświadczeń, dlatego coraz trudniej nas czymś zaskoczyć. Jako sztab chcemy dawać im poczucie pewności i przekonanie, że są w stanie realizować założenia, które sobie stawiamy. Tego samego oczekuję od nich – wiary w siebie, odpowiedzialności i dalszej ciężkiej pracy.

Jaką Pogoń zobaczą kibice w sezonie 2026/2027 – jakie cele są stawiane przed zespołem?

Mamy jasno określony wewnętrzny cel, który chcemy realizować, ale nie chcemy go publicznie deklarować. Uważam, że sukces lubi ciszę, dlatego koncentrujemy się przede wszystkim na tym, co jest przed nami. W tym momencie cała nasza uwaga skupia się już na pierwszym meczu ligowym i przygotowaniu do niego. Nie chcemy wybiegać zbyt daleko w przyszłość – najważniejsze jest dla nas to, co możemy zrobić tu i teraz. Mogę natomiast powiedzieć, że jeżeli będziemy konsekwentnie realizować założony cel, to wierzę, że kibice będą mieli wiele powodów do zadowolenia.

A jaka będzie Pogoń w tym sezonie? Kierunek jest już wyraźnie wyznaczony, a styl zespołu można było obserwować na przestrzeni ostatnich kilkunastu spotkań. Chcemy grać bardzo ofensywnie w obu fazach – zarówno w ataku, jak i w obronie, gdzie również chcemy wywierać dużą presję na przeciwniku. Do tego chcemy być zespołem bardzo silnym mentalnie. Zależy mi na drużynie odważnej, świadomej swoich możliwości i potrafiącej zachować odpowiednią reakcję niezależnie od sytuacji na boisku.

W sezonie 2026/2027 mecze będą rozgrywane na nowym obiekcie SDS 2.0 – jak trener ocenia zmianę miejsca? 

Hala SDS 2.0 jest naprawdę pięknym obiektem i bardzo się cieszę, że nasze środowisko – klub, zawodniczki i przede wszystkim kibice – będzie
mogło funkcjonować w tak nowoczesnych i komfortowych warunkach. Mam już sporo doświadczeń, zarówno jako zawodnik, jak i trener, związanych ze zmianą obiektu i wiem, że taka przeprowadzka wymaga odpowiedniej adaptacji. Dlatego cieszę się, że przed pierwszym meczem ligowym na własnym parkiecie będziemy mieli możliwość trenowania w nowej hali i odpowiednio się z nią oswoić. Oczywiście jako trener zawsze chciałbym mieć na to jeszcze więcej czasu, ale ten okres powinien pozwolić nam dobrze przygotować się do gry w nowym miejscu. Sama hala, poza tym, że jest nowoczesna i spełnia wysokie standardy, ma dla mnie jeszcze jedną ważną cechę – jest bardzo kameralna. Dzięki temu można szybko poczuć się w niej jak w nowym, przytulnym domu. I właśnie tak chciałbym, żebyśmy ją traktowali. To ma być nasz parkiet, na którym będziemy czuli się pewnie i na którym to my będziemy stawiać warunki naszym przeciwnikom.