Szczecińska Pogoń wreszcie przekuła dobrą grę w konkret – zwycięstwo i upragnione 3 punkty. Wcześniejsze spotkania w tym sezonie pokazywały, że z tym bywało różnie: były momenty dominacji, były fragmenty bardzo solidnej piłki ręcznej, ale w decydujących chwilach często brakowało chłodnej głowy, wyrachowania ale też szczęścia. Tym razem jednak wszystko stanęło po stronie granatowo-bordowych. Co więcej, drugi raz z rzędu zespół ze Szczecina znalazł sposób na wyżej notowanego rywala, co w kontekście walki o upragnione miejsce w tabeli ma ogromne znaczenie.

Sobotnie spotkanie rozpoczęły przyjezdne, jednak już po chwili szybki przechwyt i znakomity sprint Chrapusty pozwoliły Pogoni otworzyć wynik. Gospodynie szybko złapały rytm – w ósmej minucie, po serii trzech trafień Jałowickiej i jednym Oleśkiewicz, prowadziły już 6:2. Wydawało się, że mecz zaczyna układać się pod ich dyktando, ale nic bardziej mylnego.

Tczewianki ruszyły do odrabiania strat z dużą determinacją. Bezbłędnie wykorzystywały momenty słabości Pogoni – skuteczna była Kiwatrowska, a z drugiej linii imponowała Peplińska. To właśnie po jej trafieniu w 18. minucie Sambor objął pierwsze prowadzenie w meczu (7:8). Kryzys miejscowych trwał, a w 22. minucie, ponownie za sprawą aktywnej Peplińskiej, przewaga gości wzrosła do dwóch bramek (8:10).

Wtedy sygnał do odrabiania strat dała Zdziebłowska. Dołączyły do niej Worożańska i Gierasimow, a Pogoń – jak przystało na zespół z ambicjami – odpowiedziała serią, która pozwoliła zejść do szatni z dwubramkowym prowadzeniem (12:10).

Po zmianie stron oglądaliśmy nadal wyrównane widowisko. Gra toczyła się bramka za bramkę, a żadna ze stron nie potrafiła wypracować bezpiecznej przewagi. W ekipie gości przebudziła się Grzesista, która regularnie napędzała ofensywę, a zawodniczki z Tczewa co chwilę zbliżały się na jedno trafienie. Pogoń jednak konsekwentnie odpierała ataki i nie pozwalała rywalkom przejąć inicjatywy.

Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami, spotkanie stało na wysokim i wyrównanym poziomie. Gospodynie kilkukrotnie budowały trzybramkową przewagę, ale rywalki za każdym razem wracały do gry. O losach meczu zdecydowała końcówka – bardziej dojrzała, bardziej kontrolowana w wykonaniu szczecinianek. Nawet dwa szybkie trafienia przyjezdnych w ostatniej minucie nie były w stanie odebrać Pogoni zwycięstwa.

Pogoń zaskakuje. Pogoń dojrzewa. Pogoń wygrywa – i coraz śmielej puka do górnej części tabeli.

MVP po stronie Pogoni: Amelia Worożańska

Bramki dla Pogoni: Gierasimow 6, Jałowicka 6, Worożańska 4, Zdziebłowska 3, Oleśkiewicz 3, Chrapusta 2