Sobotnie spotkanie od pierwszego gwizdka toczyło się w szybkim tempie. Mecz rozpoczęła Pogoń i już w pierwszych akcjach dwukrotnie skutecznie zaatakowała Chrapusta. Radom odpowiedział trafieniem z rzutu karnego – pewna z siedmiu metrów była będąca ostatnio w dobrej formie Mielewczyk.

Szczecinianki grały mądrze i skutecznie, a w 11. minucie po bramce Zdziebłowskiej prowadziły 8:5. Wydawało się, że gospodynie kontrolują przebieg wydarzeń, jednak faworytki z Radomia szybko doszły do głosu. W 23. minucie, po trzech trafieniach ze skrzydła w wykonaniu Głuszko, na tablicy wyników widniał remis 9:9.

W szeregach Pogoni aktywna była Worożańska, wspierana przez dobrze dysponowaną Zdziebłowską, ale doświadczone radomianki konsekwentnie wykorzystywały swoje okazje. Stopniowo budowały przewagę i na przerwę schodziły z pięciobramkowym zapasem.

Po zmianie stron Pogoń ruszyła do odrabiania strat. Dwie bramki Koprowskiej, dwie Wiśniewskiej – i znów w grze pojawiła się nadzieja. W 41. minucie strata wynosiła już tylko trzy trafienia (17:20). Gdy wydawało się, że gospodynie złapały właściwy rytm, przyjezdne ponownie podkręciły tempo i nie pozwoliły na pełny powrót do meczu.

Ambitne i waleczne szczecinianki próbowały jeszcze w końcówce odwrócić losy spotkania, jednak straty z pierwszej połowy okazały się zbyt duże. Ostatecznie Pogoń musiała uznać wyższość radomianek, przegrywając 25:30.

Było to zupełnie inne spotkanie niż przed tygodniem w Żorach – z większą energią i dłuższymi fragmentami dobrej gry, choć wciąż zbyt krótkimi, by sięgnąć po punkty.

Już 7 marca Pogoń wróci na parkiet własnej hali, gdzie w ramach maratonu domowych spotkań podejmie Suzuki Koronę Handball Kielce. Początek meczu zaplanowano na godzinę 14:00.

Bramki dla Pogoni: Jałowicka 6, Zdziebłowska 6, Koprowska 4, Chrapusta 3, Worożańska 2, Wiśniewska 2, Oleśkiewicz 1, Wronkowska 1

MVP po stronie Pogoni: Laura Zdziebłowska