Szczecinianki nie mają chwili wytchnienia. Po starciu z liderem z Żor, teraz na parkiecie przy Twardowskiego zamelduje się aktualnie druga siła Ligi Centralnej Kobiet – ELMAS KPS APR Radom. Zespół z województwa mazowieckiego przez wielu ekspertów wskazywany jest jako murowany kandydat do awansu do ORLEN Superligi Kobiet.
Ambicje radomianek nie są tajemnicą. Już w poprzednim sezonie wywalczyły prawo gry w barażach o najwyższą klasę rozgrywkową. Ostatecznie klub zdecydował się jednak odłożyć plan awansu, jasno komunikując, że sezon 2025/2026 ma przynieść bezpośrednią promocję – bez oglądania się na dodatkowe mecze. Wszystko wskazuje na to, że strategia realizowana jest konsekwentnie i z pełnym przekonaniem.
Rozsądek w działaniu władz klubu widać nie tylko w decyzjach sportowych. Przenosiny do nowoczesnej hali Radomskiego Centrum Sportu, mogącej pomieścić ponad pięć tysięcy kibiców, profesjonalizacja struktur oraz stabilizacja kadrowa pokazują, że Radom chce wejść do elity przygotowany – bez płacenia „frycowego”, które tak często dotyka beniaminków.
Zespół trenera Kondraciuka zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli, tracąc zaledwie trzy punkty do lidera z Żor, mając przy tym dwa spotkania rozegrane mniej. Statystyki mówią same za siebie – to najskuteczniejsza ofensywa ligi, ze średnią aż 35 bramek na mecz.
O sile drużyny świadczy wyrównany rozkład akcentów w ataku. Kinga Papke (51 bramek), Michalina Machnio (49) i Laura Domka (48) regularnie dokładają swoją cegiełkę, a ostatnio prawdziwy popis daje Matylda Mielewczyk. Rozgrywająca w dwóch ostatnich meczach zdobyła kolejno 14 i 11 bramek, będąc najjaśniejszą postacią zespołu.
W kadrze nie brakuje również reprezentacyjnych akcentów. Oliwia Pawłowska i Michalina Machnio otrzymały powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski, a Kamila Bieniek występuje z orzełkiem na piersi w kadrze juniorek młodszych.
Między słupkami, wobec kontuzji Natalii Kolasińskiej, odpowiedzialność spadła na Martę Borkowską. Młoda bramkarka udanie wykorzystuje swoją szansę – w ostatnich kolejkach prezentowała się bardzo solidnie, a w meczu z Warszawą została wybrana MVP spotkania.
Bilans bezpośrednich spotkań zdecydowanie sprzyja radomiankom. W pięciu dotychczasowych meczach LCK cztery razy zwyciężał zespół z województwa mazowieckiego, a jedno spotkanie zakończyło się remisem i triumfem Radomia po serii rzutów karnych. W pierwszym meczu obecnego sezonu Pogoń jednak postawiła trudne warunki – mimo gry z tylko jedną bramkarką szczecinianki przegrały na wyjeździe zaledwie 22:25, pokazując charakter i determinację.
Radomianki są obecnie na fali – pięć zwycięstw z rzędu i tylko jedna porażka w całym sezonie (wysoka, niespodziewana przegrana z Kielcami 27:36) potwierdzają ich stabilność. W Pucharze Polski również zaprezentowały się ambitnie, ulegając superligowemu zespołowi z Koszalina 31:34.
Dla szczecinianek to kolejne starcie z ligową czołówką i jednocześnie szansa, by udowodnić, że potrafią rywalizować z kandydatem do awansu jak równy z równym. Atut własnej hali oraz wsparcie kibiców mogą okazać się bezcenne w konfrontacji z najskuteczniejszą drużyną rozgrywek.
Jedno jest pewne – w sobotę przy Twardowskiego emocji nie zabraknie. Pogoń stanie naprzeciw zespołu budowanego z myślą o Superlidze, ale w sporcie ambicje i budżety trzeba jeszcze potwierdzić na parkiecie. Jeśli szczecinianki powtórzą zaangażowanie z pierwszego meczu i dołożą do tego skuteczność w kluczowych momentach, kibice mogą być świadkami jednego z ciekawszych spotkań tej rundy.
SPR Pogoń Szczecin – ELMAS KPS APR Radom, sobota, 28 lutego 2026, godzina 15:00, hala MOSRiR przy ul. Twardowskiego 12b, wstęp wolny. Bezpłatna transmisja na portalu tvcom.pl – tutaj.