Szczecinianki rozpoczynają serię meczów, które mogą zdefiniować ich miejsce w końcowej tabeli Ligi Centralnej Kobiet. Przed zespołem ze Szczecina prawdziwy maraton z ligową elitą – na początek wyjazd do lidera z Żor, a następnie starcia z kolejnymi drużynami ścisłej czołówki: Radomiem (2), Kielcami (3) i Poznaniem (4). Co istotne, trzy ostatnie spotkania Pogoń rozegra przed własną publicznością, co może okazać się bezcennym atutem w walce o jak najwyższą lokatę.
MTS Żory w ostatniej kolejce potwierdził swoją klasę, pokonując w dramatycznych okolicznościach ENEA Piłka Ręczna Poznań. Decydująca bramka padła w ostatniej sekundzie – po kontrze trzy punkty zapewniła Wiktoria Kocińska. To zwycięstwo nie tylko umocniło Żory na pozycji lidera (choć mają dwa mecze rozegrane więcej od Radomia), ale także znacząco utrudniło poznaniankom walkę o podium.
Zespół z „Miasta Ognia” prezentuje w tym sezonie dużą stabilność. W 14 rozegranych kolejkach przegrał jedynie z Kielcami (19:26) i Radomiem (27:33). Siłą napędową drużyny jest Maria Mazurkiewicz – pozyskana przed sezonem z Radomia rozgrywająca jest nie tylko liderką klasyfikacji strzelczyń zespołu, ale i całej ligi, notując imponującą średnią 6,9 bramki na mecz, a w sobotę stanie przed szansą zanotowania 100 trafienia w tym sezonie.
W kadrze MTS-u nie brakuje zawodniczek z superligowym doświadczeniem. Olesia Donets, Karolina Kanicka, Daria Opelt czy wspomniana Kocińska wnoszą do gry spokój i jakość, które często przesądzają o losach wyrównanych spotkań.
Dla szczecińskich kibiców dodatkowym smaczkiem będą występy dwóch wychowanek miejscowych ośrodków – Aleksandry Sójki (MKS Kusy Szczecin) oraz Wiktorii Opary (SMS Szczecin), które od kilku sezonów z powodzeniem reprezentują barwy Żor.
Na Śląsk Pogoń pojedzie niemal w najmocniejszym zestawieniu w tym sezonie. Plaga kontuzji, która w ostatnich miesiącach mocno komplikowała pracę sztabu szkoleniowego, powoli odchodzi w zapomnienie. Co prawda nadal niedostępne pozostają Ćwiertnia, Kruzel i Lewandowska (już trenuje), jednak do zdrowia wróciły już Gierasimow, Chrapusta oraz Worożańska, których zabrakło w ostatnim meczu z Legnicą. Ich obecność znacząco poszerza pole manewru w ataku pozycyjnym i defensywie, a przede wszystkim pozwala rotować składem w intensywnym okresie sezonu.
Obie drużyny mierzyły się w tym sezonie dwukrotnie. Najpierw podczas turnieju przygotowawczego w Żorach, gdzie gospodynie wygrały wyraźnie 33:22, a następnie w ligowym starciu w Szczecinie – ponownie lepsze okazały się podopieczne Anny Niewiadomskiej (28:23). Mimo porażki, Pogoń pozostawiła po sobie dobre wrażenie.
Bilans bezpośrednich meczów w LCK przemawia za ekipą z Żor – w pięciu dotychczasowych starciach aż czterokrotnie triumfowały zawodniczki ze Śląska.
Niepokoić może natomiast forma wyjazdowa szczecinianek. W siedmiu spotkaniach poza domem aż sześć razy schodziły z parkietu pokonane. Ostatnie – i jedyne – punkty na obcym terenie zdobyły we wrześniu 2025 roku, wygrywając z beniaminkiem z Pietrowic Wielkich 29:25. Później przyszła seria pięciu porażek, choć warto podkreślić, że w Kielcach i Tczewie o wyniku decydowała zaledwie jedna bramka.
Sobotnie starcie będzie dla Pogoni czymś więcej niż kolejnym meczem o ligowe punkty. To sprawdzian dojrzałości zespołu, który wreszcie może wystąpić w niemal optymalnym składzie. Jeśli szczecinianki chcą realnie włączyć się do walki o czołowe lokaty, muszą przełamać wyjazdową niemoc właśnie w takich spotkaniach.
Początek meczu w Żorach o godzinie 17:00, bezpłatna transmisja na tvcom.pl – klik.