Szczecińskie szczypiornistki nie mają ostatnio chwili wytchnienia. Maraton spotkań rozgrywanych przed własną publicznością sprawia, że zespół z Twardowskiego niemal co tydzień mierzy się z kolejnymi drużynami z ligowej czołówki. Już w najbliższą sobotę do Szczecina przyjedzie czwarta siła tabeli LCK – ENEA Piłka Ręczna Poznań.
Pierwsze starcie obu drużyn w obecnym sezonie było dla Pogoni wyjątkowo bolesną lekcją. Na inaugurację rozgrywek szczecinianki przegrały na wyjeździe aż 18:35. Wynik ten dobitnie pokazał różnicę dyspozycji obu zespołów na początku sezonu, choć warto pamiętać, że od tamtego czasu sytuacja w lidze zdążyła się już kilkukrotnie zmienić.
Poznanianki wchodząc w sezon miały jasno określony cel – włączyć się do walki o czołowe lokaty. I choć początek rozgrywek rzeczywiście mógł zwiastować spełnienie tych ambicji, rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca. Drużyna z Wielkopolski rozpoczęła kampanię od trzech przekonujących zwycięstw, wysyłając rywalkom czytelny sygnał, że w tym roku chce odegrać w lidze ważniejszą rolę niż w poprzednich rozgrywkach.
Szybko jednak przyszło zderzenie z ligową rzeczywistością. Porażki z MTS Żory oraz ekipą z Radomia skutecznie ostudziły optymizm, który pojawił się po dobrym starcie sezonu. Poznański zespół potrafił jednak zareagować – kolejne tygodnie przyniosły serię ośmiu zwycięstw z rzędu, która na nowo ustawiła drużynę w gronie kandydatów do ligowego podium.
Nie obyło się jednak bez kontrowersji i trudnych momentów. Sporo emocji wzbudził mecz rewanżowy z Żorami. Wcześniej oba kluby prowadziły rozmowy na temat ewentualnego przełożenia spotkania ze względu na problemy zdrowotne w zespole z Żor. Ostatecznie do zmiany terminu nie doszło, a sam mecz zakończył się zwycięstwem rywalek. W przestrzeni kibicowskiej nie zabrakło komentarzy dotyczących ducha fair play – temat szeroko dyskutowano w środowisku.
Warto jednak podkreślić, że mimo tych zawirowań poznanianki wciąż pozostają w grze o wysoką pozycję na koniec sezonu. Po ubiegłorocznych rozgrywkach, w których zakończyły rywalizację tuż za Pogonią (Poznań był siódmy, szczecinianki szóste), obecna kampania może przynieść znacznie większą różnicę w ligowej klasyfikacji. Drużyna z Wielkopolski realnie myśli o miejscu na podium, natomiast Pogoń wciąż szuka punktów, które pozwolą jej oddalić się od strefy spadkowej.
Nie bez znaczenia dla dyspozycji zespołu z Poznania są także zawodniczki, które stanowią o jego sile. Jednym z najgłośniejszych ruchów transferowych była Aleksandra Zaleśny – skrzydłowa z ogromnym ligowym doświadczeniem. W swojej karierze reprezentowała między innymi KPR Kobierzyce, Piłkę Ręczną Koszalin, MKS Piotrcovię, MKS Lublin czy KPR Jelenia Góra.
Ważnym ogniwem ofensywy jest również czeska rozgrywająca Kristýna Kubisová, znana z występów w Energa Starcie Elbląg czy Piłce Ręcznej Koszalin. Jej dynamika oraz odwaga w grze jeden na jeden często nadają tempo atakom poznanianek. W kadrze znajduje się także młoda, ale już dobrze znana ligowej publiczności Maja Schlabs, która jeszcze niedawno zbierała doświadczenie w superligowej Enei MKS Gniezno.
W składzie jest również Olha Shliukhtina – królowa strzelczyń poprzedniego sezonu LCK.
Po stronie Pogoni również nie brakuje zawodniczek, które potrafią wziąć na siebie ciężar gry. Między słupkami coraz pewniej prezentuje się Anastasiia Luniaka. Ukrainka szczególnie dobrze radzi sobie w starciach z czołowymi zespołami ligi – tytuły MVP w meczach w Radomiu oraz w spotkaniu z Kielcami tylko to potwierdzają.
Warto jednak podkreślić, że sztab szkoleniowy Pogoni ma do dyspozycji zawodniczki o sporym potencjale ofensywnym. Wśród nich znajdują się utalentowane rozgrywające – Magdalena Chrapusta oraz Laura Zdziebłowska, które mogą nadawać rytm grze zespołu i brać na siebie odpowiedzialność za kreowanie akcji w ataku. Dobre wejścia z ławki notuje także Aleksandra Wiśniewska. Rozgrywająca potrafi wnieść do gry energię i zagrozić bramce rywalek rzutami z drugiej linii, co w kilku fragmentach sezonu było dla Pogoni ważnym impulsem ofensywnym. Pogoń może również liczyć na skrzydłowe – Emilię Jałowicką oraz Wiktorię Gierasimow – które już kilkukrotnie w tym sezonie udowodniły, że ta pozycja potrafi być jednym z atutów zespołu. Obie zawodniczki dobrze odnajdują się w szybkich atakach i potrafią wykorzystać przestrzeń pojawiającą się na skrzydłach.
Paradoks polega na tym, że przed startem sezonu oczekiwania wobec obu zespołów były dość podobne – zarówno w Szczecinie, jak i w Poznaniu mówiło się o stabilnym miejscu w górnej części tabeli. Sport jednak często pisze własne scenariusze. W przypadku Pogoni rzeczywistość okazała się szczególnie wymagająca, a obecna sytuacja sprawia, że każdy kolejny mecz urasta do rangi spotkania o ogromnym ciężarze gatunkowym.
Sobotnie starcie może więc mieć znaczenie znacznie większe niż tylko kolejne trzy punkty w ligowej tabeli. Dla poznanianek będzie to szansa na umocnienie się w czołówce, dla szczecinianek – okazja, by pokazać, że mimo trudnego sezonu wciąż potrafią postawić się wyżej notowanemu rywalowi i wrócić na właściwe tory.
Sobota, 14 marca, godzina 15:00 SPR Pogoń Szczecin – Enea Piłka Ręczna Poznań. Wstęp wolny, hala MOSRiR ul. Twardowskiego 12b.