Już w najbliższą sobotę, o godzinie 15:30, w hali przy ul. Twardowskiego 12b szczecińska Pogoń zainauguruje rundę wiosenną Ligi Centralnej Kobiet. Rywalem zespołu ze stolicy Pomorza Zachodniego będzie beniaminek rozgrywek – KPR Start Pietrowice Wielkie.

Droga drużyny ze Śląska na zaplecze Superligi była długa, konsekwentna i pełna sportowych wyzwań. Start zadebiutował na pierwszoligowych parkietach w sezonie 2022/2023, a już dwa lata później – po znakomitych rozgrywkach zakończonych bilansem 17 zwycięstw i tylko jednej porażki – stanął przed historyczną szansą awansu. Turniej mistrzyń I ligi okazał się prawdziwym popisem zespołu z Pietrowic Wielkich. Najpierw Start pewnie pokonał ChKS PŁ Łódź 27:23, by w decydującym starciu rozprawić się z faworyzowanym Samborem Tczew 25:19 i przypieczętować awans do Ligi Centralnej.

W debiutanckiej rundzie na tym poziomie rozgrywek beniaminek zgromadził 6 punktów, co dało mu 10. miejsce po jesiennej części sezonu. Zespół ze Śląska potrafił jednak pokazać pazur – szczególnie w wygranych spotkaniach z SMS ZPRP I Płock (34:22) oraz SPR Olkusz (35:26). Na uwagę zasługuje również bardzo dobre, choć przegrane minimalnie starcie z Suzuki Koroną Handball Kielce, zakończone wynikiem 32:34.

Na pewno zespół z Pietrowic Wielkich znacznie poprawił swoją grę w porównaniu do początku sezonu. Dziewczyny zdążyły już doświadczyć poziomu Ligi Centralnej, co widać w ich coraz lepszej organizacji gry i pewności na boisku. Spodziewamy się, że będą walczyć do samego końca o zwycięstwo. My natomiast chcemy rozpocząć drugą rundę od wygranej. Gramy u siebie i mamy ogromne wsparcie ze strony naszych kibiców, co jest dla nas bardzo ważne i daje nam dodatkową energię.

powiedziała Magdalena Chrapusta.

Historia rywalizacji obu zespołów jest na razie krótka, ale jednoznaczna. Pogoń i Start Pietrowice Wielkie mierzyły się dotychczas dwukrotnie i w obu przypadkach górą były szczecinianki. Po raz pierwszy zespoły spotkały się we wrześniu 2024 roku podczas turnieju w Gdyni – tam Pogoń zwyciężyła 27:22. Drugie starcie miało już ligowy ciężar. W 2. kolejce Ligi Centralnej Kobiet, rozegranej również we wrześniu, w Kuźni Raciborskiej, ponownie lepsza okazała się drużyna ze Szczecina, wygrywając 29:25.

Siłą napędową zespołu z Pietrowic Wielkich jest Zuzanna Mikosz. Niespełna 28-letnia rozgrywająca jest liderką drużyny pod względem zdobytych bramek – w obecnym sezonie Ligi Centralnej Kobiet notuje średnio 4,8 trafienia na mecz (48 bramek w 10 spotkaniach). W sezonie 2020/2021 Mikosz występowała na parkietach Superligi w barwach EUROBUD JKS Jarosław, a wcześniej przez kilka sezonów reprezentowała pierwszoligowy MTS Żory, gdzie zbierała cenne doświadczenie.

Bardzo solidnie prezentuje się również Jagoda Tobolewska, która w trwających rozgrywkach potwierdza wysoką formę strzelecką. W ośmiu rozegranych spotkaniach osiągnęła imponującą średnią 4,88 bramki na mecz, stanowiąc istotne wsparcie ofensywy beniaminka.

Kibice w Szczecinie z pewnością mogą kojarzyć także Joannę Danysz (Rodak). Zawodniczka w latach 2017–2019 występowała w Superlidze w barwach Ruchu Chorzów, a w meczach przeciwko Pogoni zapisała na swoim koncie łącznie sześć bramek.

Start Pietrowice Wielkie to zespół zbudowany na solidnych fundamentach – mieszanka własnych wychowanek oraz młodych, perspektywicznych zawodniczek z czołowych śląskich ośrodków szkoleniowych, takich jak SPR Pogoń 1945 Zabrze, MTS Żory czy KS Zgoda Ruda Śląska. To drużyna rozwijająca się dynamicznie, która już w debiutanckim sezonie na poziomie LCK pokazuje, że potrafi być wymagającym rywalem.

Największą siłą Pietrowic są rzuty z góry oraz dobrze poukładana współpraca z obrotową i skrzydłami, dlatego od pierwszych minut będziemy musiały być skoncentrowane w obronie i realizować nasze założenia.

oceniła obrotowa Pogoni Julia Oleśkiewicz.

Runda wiosenna to dla Pogoni Szczecin moment prawdy. Zespół wchodzi w decydującą część sezonu z ogromnym niedosytem, ale i z przekonaniem, że ligowa tabela nie oddaje w pełni potencjału drużyny. Jesień przyniosła zbyt wiele spotkań przegranych minimalnie, w końcówkach, gdy o losach meczu decydowały pojedyncze akcje, chłodna głowa i odrobina sportowego szczęścia. Do tego doszły problemy zdrowotne, które od początku sezonu uniemożliwiały występy w optymalnym zestawieniu i zaburzały rytm zespołu.

W połowie grudnia zakończyły się problemy zdrowotne Laury Zdziebłowskiej, która po dłuższej przerwie wraca do pełni dyspozycji. Wszystko wskazuje na to, że rozgrywająca z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się w kadrze meczowej na sobotnie spotkanie i będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Sama zawodniczka nie kryje entuzjazmu związanego z powrotem na parkiet. W jednym z ostatnich wywiadów podkreślała, że z niecierpliwością odlicza dni do swojego pierwszego ligowego występu w tym sezonie, a głód gry i chęć pomocy zespołowi są u niej większe niż kiedykolwiek wcześniej. Jej powrót może okazać się istotnym wzmocnieniem Pogoni – nie tylko pod względem sportowym, ale również mentalnym, szczególnie w kluczowych momentach spotkań. Cały wywiad dostępny tutaj.

Nie jest tajemnicą, że oczekiwania wobec Pogoni były znacznie wyższe – zarówno wewnątrz Klubu, jak i na trybunach. Ambicje miały zawodniczki, sztab szkoleniowy i Zarząd, a szczecińscy Kibice liczyli na regularną walkę z ligową czołówką. Potencjał kadrowy, doświadczenie oraz jakość sportowa dawały ku temu solidne podstawy, jednak jesienna rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca, niż zakładano przed startem sezonu.

Pogoń do rundy rewanżowej przygotowywała się intensywnie, o czym wspomniał w ostatnim wywiadzie trener granatowo-bordowych Oskar Serpina:

Jestem przekonany, że druga runda będzie wyglądała inaczej, zwłaszcza po przygotowaniach od początku stycznia. Zakończyliśmy krótki, ale bardzo intensywny okres przygotowawczy, zwieńczony wartościowymi sparingami w Świdwinie. Wykonaliśmy solidną pracę zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym, a w zespole widać dużą ochotę do gry i rywalizacji.

Pogoń to drużyna, która potrafi grać szybko, odważnie i intensywnie, oparta na solidnej defensywie i kreatywnej grze w ataku pozycyjnym. W wielu spotkaniach szczecinianki pokazywały charakter, odrabiały straty i długo dotrzymywały kroku rywalkom, jednak brakowało postawienia kropki nad „i”. Teraz, przy stopniowo stabilizującej się sytuacji kadrowej, nadchodzi czas, by jakość i ambicje przełożyć na konkret – punkty i zwycięstwa.

Runda rewanżowa ma być nowym otwarciem. Pogoń nie zamierza oglądać się wstecz – celem jest konsekwentne budowanie formy, lepsze zarządzanie końcówkami i pokazanie pełni możliwości zespołu. Bo w Szczecinie wszyscy wiedzą jedno: ten zespół stać na znacznie więcej, niż pokazuje dotychczasowy dorobek punktowy.

Start Pietrowice Wielkie udowodnił już jesienią, że jako beniaminek nie zamierza pełnić roli statysty – i z pewnością tanio skóry w Szczecinie nie sprzeda, zapowiada się zatem ciekawe widowisko. Słowa te potwierdza szczeciński szkoleniowiec:

Start Pietrowice Wielkie na pewno przyjedzie do Szczecina bardzo zmotywowany. Dla nich to mecz o dużym ciężarze gatunkowym, dlatego spodziewamy się twardej, fizycznej gry. My absolutnie nie możemy pozwolić sobie na rozluźnienie, mimo że gramy na własnym parkiecie.

Sobota, 24 stycznia 2026, godz. 15:30, hala przy ul. Twardowskiego 12b. Wstęp wolny. Bezpłatna transmisja: tutaj.