Szczecinianki na dwie kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej zajmują odległe, dziewiąte miejsce w tabeli. Tuż przed nimi plasuje się sobotni rywal, który dotychczas zgromadził o jeden punkt więcej. To spotkanie może więc mieć znaczenie nie tylko prestiżowe, ale i tabelaryczne – zwycięstwo pozwoli Pogoni przeskoczyć stołeczny zespół i poprawić nastroje przed końcówką roku.
Obie ekipy rywalizują w LCK już drugi sezon, a bilans bezpośrednich spotkań przemawia wyraźnie na korzyść szczecinianek: trzy zwycięstwa i tylko jedna porażka.
Zespół z Warszawy w ostatnich tygodniach prezentuje bardzo solidną formę. Po wygranych z SMS ZPRP I Płock oraz Startem Pietrowice Wielkie, warszawianki stoczyły zacięty bój z Olkuszem, ulegając minimalnie 25:26. W poprzedniej kolejce sprawiły natomiast sporą niespodziankę, remisując w regulaminowym czasie gry z faworyzowaną Eneą Piłką Ręczną Poznań 30:30. Dopiero seria rzutów karnych wyłoniła zwycięzcę, a o jeden celniejszy strzał lepsze okazały się poznanianki (5:4).
Zapytaliśmy kapitan zespołu Monikę Koprowską co będzie kluczowe w sobotnim meczu:
Takie mecze wygrywa się szczegółami i chłodną głową. Musimy być skupione od pierwszej akcji i nie pozwolić sobie na przestoje. Każda piłka może zadecydować o punkcie, dlatego gramy do końca z maksymalnym zaangażowaniem.
Najbardziej doświadczoną zawodniczką w drużynie ze stolicy jest Justyna Pawełek – rozgrywająca z przeszłością w ORLEN Superlidze, gdzie reprezentowała barwy KPR Gminy Kobierzyce. Grała również w LCK jako zawodniczka MKS Vitamineo Jelenia Góra. W obecnym sezonie imponuje regularnością, notując średnio ponad sześć bramek na mecz i będąc kluczową postacią ofensywy Warszawy.
Stołeczny zespół to jednocześnie jedna z najmłodszych ekip w lidze – średnia wieku wynosi niespełna 19 lat. Mimo młodego wieku, drużyna pokazuje charakter i z każdym tygodniem zyskuje coraz większą pewność siebie.
Warszawianki poprzedni sezon zakończyły na 10. miejscu, co w połączeniu ze spadkiem MKS Jelenia Góra oznaczało pożegnanie z zapleczem Superligi. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił jednak, że drużyna otrzymała szansę pozostania w lidze – ze startu w rozgrywkach wycofała się ekipa z Gdyni.
W sobotnim meczu zabraknie Laury Zdziebłowskiej, która nie wystąpi przeciwko swojej byłej drużynie. Rozgrywająca wraca do zdrowia po kontuzji ręki, a jej powrót przewidywany jest na pierwsze mecze rundy wiosennej.
Sporym utrudnieniem była kontuzja Laury Zdziebłowskiej, która miała pełnić rolę podstawowego środkowego obrońcy. Cieszę się jednak, że jej powrót jest już bardzo blisko — to będzie dla nas duże wzmocnienie!
– powiedział w ostatnim wywiadzie trener Pogoni – Oskar Serpina.
Sobota, 6 grudnia, AZS AWF Handball Warszawa vs SPR Pogoń Szczecin, godzina 19:00, bezpłatna transmisja na portalu tvcom.pl